Spis Treści
Muzeum Historii Katowic zakupiło kolekcję 38 dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza — Witkacego. Portrety pastelowe z lat 20. i 30. XX wieku należały do przedwojennego zbioru najlepszych przyjaciół artysty. Ich właściciele, wybitni fizycy, postanowili sprzedać kolekcję — i całą kwotę 8 mln złotych przeznaczyć na stypendia dla młodych naukowców.
To historia, w której sztuka, przyjaźń i nauka splatają się w jeden wyjątkowy gest. Zbiór należał do lekarza i malarza Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny — bliskich przyjaciół Witkacego. Do tej pory znajdował się w rękach ich krewnych, profesorostwa Zofii i Iwa Białynickich-Birulów z Warszawy — światowej sławy fizyków. Postanowili założyć fundację i przeznaczyć całą kwotę ze sprzedaży na stypendia dla przyszłych pokoleń badaczy. Piękniejszego rozstania z kolekcją trudno sobie wyobrazić.
Portrety przyjaciół, namalowane przy herbacie
38 dzieł to przede wszystkim portrety pastelowe powstałe podczas towarzyskich spotkań w gościnnym domu Birulów — albo ofiarowane przyjaciołom przez samego artystę. Na papierze utrwaleni zostali Teodor i Helena, ich syn Michał z żoną Marią, kuzynka Leokadia oraz znajomi — m.in. słynny przewodnik tatrzański Jędrzej Marusarz, wnuk poety Tomasza Zana laryngolog Stanisław Totwen i wybitny krytyk sztuki Artur Schroeder. W zbiorze znalazł się też autoportret Witkacego z 1930 roku.
— Obrazy te to znakomite portrety pastelowe powstałe w latach 20. i 30. XX w. podczas towarzyskich spotkań w gościnnym domu Birulów. Dzięki wnikliwemu spojrzeniu i niezwykłemu talentowi Witkacy stworzył prawdziwe, głębokie konterfekty, które są wytworem najwyższej sztuki — mówi Natalia Kruszyna, historyczka sztuki i kuratorka w Muzeum Historii Katowic.
Perła kolekcji — „Śmiejący się chłopiec”
Najcenniejszym dziełem nowego nabycia jest olejny obraz „Śmiejący się chłopiec” z 1920 roku. To rzadkość sama w sobie — olejne prace Witkacego są wyjątkowo nieliczne. Obraz bywa interpretowany jako ironiczny autoportret artysty, namalowany po traumatycznych przeżyciach z czasów I wojny światowej i rewolucji październikowej. Tworząc go, Witkacy realizował założenia swojej awangardowej Teorii Czystej Formy.
Witkacy i Katowice — historia nieoczywista
Związki artysty z Katowicami są zaskakująco bliskie. W 1928 roku chciał wziąć udział w wystawie zbiorowej w mieście, jednak z powodu zapracowania Biruli — który jednocześnie był lekarzem, malarzem i sekretarzem związku artystów — zapomniano wpisać go na listę wystawiających. Regularnie przyjeżdżał tu dopiero w latach 30., portretując mieszkańców miasta. Mieszkał wówczas u Antoniego Krahelskiego w dawnej willi Winklerów — tzw. zamku. Portret Krahelskiego, zakupiony przez muzeum na aukcji, jest już częścią stałej kolekcji.
Po wojnie w Katowicach zamieszkała słynna „asymetryczna dama” — ulubiona modelka Witkacego Eugenia Wyszomirska. Pod koniec życia przekazała swoje portrety miastu — i to właśnie ten gest przyczynił się do powstania Muzeum Historii Katowic w 1981 roku.
Czwarty największy zbiór Witkacego w Polsce
Po zakupie nowej kolekcji MHK posiada łącznie 69 prac Witkacego oraz korespondencję i pamiątkowe fotografie. To czwarty co do wielkości zbiór w Polsce — po Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowym w Warszawie i Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem.
— Mamy kolejny powód do dumy — kolekcja dzieł wybitnego artysty właśnie się powiększa. To 38 portretów powstałych przy użyciu pasteli — podkreśla Marcin Krupa, prezydent Katowic.
Kolekcja Birulów była już prezentowana w MHK w latach 2022–2023 na wystawie „Witkacy i inspiracje. Portrety z dawnej kolekcji Teodora Białynickiego-Biruli i prace inspirowane dziełem artysty” — nagrodzonej główną Nagrodą Marszałka Województwa Śląskiego za Wydarzenie Muzealne Roku 2023.
Źródło: Urząd Miasta Katowice


