Spis Treści
Czy służby weterynaryjne w powiecie wejherowskim zapanowały nad rozprzestrzenianiem się wirusa ASF? Dokumentacja zgromadzona przez mieszkańców i lokalnych społeczników wskazuje na dziesiątki trucheł dzików zalegających na polach w gminie Łęczyce. Sprawa ciągnie się od grudnia, a pytania o bezpieczeństwo biologiczne zebranych plonów pozostają w zawieszeniu.
Sytuacja w okolicach miejscowości Witków, Chrzanowo i Salino budzi ogromny niepokój lokalnej społeczności. Z informacji przekazanych naszej redakcji przez Piotra Skelnika wynika, że na rozległym terenie może znajdować się nawet około 50 padłych dzików. Choć pierwsze zgłoszenia w tej sprawie wpłynęły do odpowiednich służb już pod koniec ubiegłego roku, marcowe nagrania pokazują, że problem wciąż nie został rozwiązany.
Działania służb pod znakiem zapytania
W oficjalnym piśmie ze stycznia 2026 roku, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Wejherowie potwierdził występowanie wirusa ASF u dzików w tym regionie. Wskazał jednak na obiektywne trudności – wysoka, nieskoszona kukurydza uniemożliwiała pełne przeszukanie terenu przy użyciu psów. Choć część trucheł została zutylizowana, zdaniem osób monitorujących sprawę, dziesiątki innych pozostały na miejscu, stanowiąc aktywne źródło zakażenia przez kolejne miesiące.
Ryzyko transmisji podczas zbiorów
Najpoważniejsze wątpliwości budzi fakt, że pole zostało ostatecznie skoszone w pierwszej połowie marca. Dokumentacja dostarczona przez Piotra Skelnika, który od grudnia prowadzi w tej sprawie korespondencję z urzędami, wskazuje na ryzyko naruszenia szczątków zwierząt przez sprzęt rolniczy. Rodzi to fundamentalne pytania o bezpieczeństwo biologiczne uzyskanego ziarna.
– W mojej ocenie brak skutecznego i szybkiego działania doprowadził do sytuacji, w której przez wiele tygodni pole stanowiło ognisko zakażeń, co miało bezpośredni wpływ na dalsze rozprzestrzenianie się choroby – zaznacza Piotr Skelnik w piśmie skierowanym do służb weterynaryjnych.
Interwencja u Wojewody i w ARiMR
W związku z powagą sytuacji, 19 marca br. podjęto kolejne kroki formalne. Piotr Skelnik skierował oficjalne zapytania i wnioski o wyjaśnienia nie tylko do inspekcji weterynaryjnej, ale także do:
- Wojewody Pomorskiego,
- Wójta Gminy Łęczyce,
- Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).
Głównym celem interwencji jest ustalenie, jakie konkretnie ograniczenia zostały nałożone na właściciela pól oraz w jaki sposób kontrolowano losy zebranej kukurydzy. Mieszkańcy i rolnicy z powiatu wejherowskiego oczekują jasnych odpowiedzi: czy podjęte działania były wystarczające, by zapobiec dalszej transmisji wirusa ASF w regionie?


